Świąteczne drzewko (481)


Śnieg nie przestawał padać z każdym dniem było coraz chłodniej. Mokry śnieg zamarzał tworząc na zadaszeniach kryształowo przezroczystą krę doskonale dopasowującą się do krajobrazu. Piaszczysty piasek na plaży zjawiskowo pięknie pokrywał biały puch. W wieczysty dzień morze falowało wytwarzając na brzegu białą pianę. Marti spacerujący z psem plażowym deptakiem szedł w stronę miasteczka. Mixi pomału szedł na smyczy tuż przy Martim od czasu do czasu rozglądając się wokół:
– co piesku? – odezwał się Marti do Mixi głaskając psa po głowie – idziemy do portu
Mixi spojrzał na Martiego machając ogonkiem. Marti idąc z Mixi ścieżką plażową doszli do wybrzeża portowego. Weszli po niewielkich schodkach na nabrzeże portowe:
– cześć – odezwał się Pabi widząc spacerującego z Mixi Martiego
– cześć – odpowiedział Marti
– nie wiem czy się znacie? – spytał Pabi Martiego przedstawiając kolegę przechadzającego się z nim po porcie – poznajcie się mój partner Ris
– ma na imię Marti – podając dłoń Risowi
– miło mi – odpowiedział Ris – jestem Ris
– Ris jest detektywem policyjnym w tutejszym komisariacie – powiedział Pabi – prowadził twoją sprawę
– a pamiętam – powiedział Marti przyglądając się wysokiemu mężczyźnie – tutejszy?
– tak – odpowiedział Pabi
– zimno dzisiaj – odezwał się Ris – wracamy na komisariat?
– możemy iść – odpowiedział Pabi – a ty dokąd idziesz?
– do miasteczka – odpowiedział Marti – niedługo święta idę zobaczyć, czy w miasteczku są już świąteczne drzewka
– sam? – spytał Pabi – możemy cię odprowadzić
– patrolujesz dzisiaj ulicę? – spytał Marti – myślałem, że przyjdziesz do mnie
– są przymrozki – powiedział Ris – komendant posłał nas do portu
– po co? – spytał Marti
– zobaczyć, czy jest spokojnie – odpowiedział Ris
– przyjechaliście autem? – spytał Marti – czy przyszli pieszo?
– autem – odpowiedział Ris
– nie lepiej było sprawdzić na mapie satelitarnej? – spytał Marti – jest bardzo zimno
– komendant kazał – powiedział Ris
– Ris się pomylił w jednej sprawie – powiedział z ironią w głosie Pabi – i komendant kazał mu patrolować ulicę
– degradacja? – spytał Marti
– nie – odpowiedział Ris – pouczenie
– podwieziemy cię do miasteczka – zaproponował Pabi
– z Mixi? – spytał Marti
– wsiadaj do tyłu – powiedział Ris
– ok – powiedział Marti -, ale Mixi ma mokre łapki ze śniegu siedzenie się ubrudzi
– pies może usiąść na podłodze – powiedział Ris
– dobrze – odpowiedział Marti wsiadając do samochodu – chodź idziemy Mixi
– podwieźć cię do centrum? – spytał Pabi
– jak to możliwe – odpowiedział Marti
– oczywiście, że tak – odpowiedział Pabi – tylko zapnij pasy
– dzięki – odpowiedział Marti – a z tym patrolem to tak na poważnie?
– nie na żarty – odpowiedział Ris – w naszej okolicy jest tak spokojnie, że nic się nie dzieje zwłaszcza o tej porze roku, czasami ludzie dzwonią, jak potrzebują pomocy, ale z reguły jest spokojnie
– to chyba dobrze – powiedział Marti
– my i tak nie możemy mówić o prowadzonych postępowaniach – dodał Ris
– nawet nie pytam – odpowiedział Marti – chociaż…
– co? – spytał Ris
– wiesz coś o sprawie Aeiszy? – spytał Marti
– nie była rozpatrywana u nas – powiedział Ris – nic o tym nie wiem
– jesteśmy już na miejscu – odpowiedział Pabi parkując samochód
– dzięki – powiedział Marti
– dobrze trafiłeś – powiedział Pabi – Matti akurat idzie
– jasne – powiedział Marti wysiadając z samochodu – do zobaczenia
– do zobaczenia – odpowiedział Pabi – jutro
– do widzenia – pożegnał Martiego Ris
– cześć – spostrzegłszy Martiego idącego z Mixi
– cześć – odpowiedział Marti
– zgubiłeś się na spacerze? – spytał Matti
– nie – odpowiedział Marti – przyjechałem z Pabim
– a gdzie on jest? – spytał Matti
– pojechał ze swoim partnerem na komisariat – powiedział Marti – nie wiedziałeś, że jest detektywem policyjnym
– zupełnie o tym zapomniałem – odpowiedział Matti -, a ty co idziesz do domu?
– nie – odpowiedział Marti – właściwie przyjechałem zobaczyć jakieś drzewko świąteczne
– przyjechałeś po choinkę? – spytał Matti
– możliwe – odpowiedział Marti – jeśli jakieś znajdę
– niedaleko stąd jest stoisko z chomikami – powiedział Matti – i z ozdobami świątecznymi
– akurat ozdób i lampek – powiedział Marti – w domu mam już pełno
– ja też – powiedział Matti -, ale choinki jeszcze nie
– to możemy iść razem – powiedział Matti
– tylko ciekawe jak my zaniesiemy je do domu? – powiedział Marti
– tu raczej nie znajdziesz dużej choinki – powiedział Matti -, a raczej małe iglaste drzewka
– z możliwością zasadzenia w ogrodzie? – spytał Marti
– jak dobrze rozplanujesz przestrzeń – powiedział Matti – to stworzysz całkiem przytulny zagajnik
– jasne – odpowiedział Marti – już jeden mam
– w lecie będziesz miał cień – powiedział Matti – jak zasadzisz w ogrodzie przy płocie
– świetny pomysł – powiedział Marti – naprawdę, ale mam już kilka drzewek przy płocie
– to tutaj – powiedział Matti skręcjąc w stronę placu wyścielonego mnóstwem małych i średnich drzewek iglastych posadzonych w doniczkach
– podoba ci się któreś? – spytał Marti przechadzając się ścieżkami między niewielkimi drzewkami
– te jest ładne – powiedział Matti
– mnie też się podoba – powiedział Marti
– jedno dla mnie i jedno dla ciebie – powiedział Matti chwytając jedną z choinek w dłonie
– ok – odpowiedział Marti wybierając drzewko dla siebie – a ty w ogóle masz drzewa w ogrodzie?
– no pewnie – odpowiedział Matti – posadzone wzdłuż płotu
– niewątpliwie naturalne drzewka mają jedną zaletę – powiedział Marti trzymając w jednej ręce drzewko w drugiej smycz Mixi wąchającego iglaste drzewka -, że po świętach można je posadzić w ogrodzie
– będziesz dzisiaj stroił choinkę? – spytał Matti
– możliwe – odpowiedział Marti płacąc za swoje drzewko
– ja też – powiedział Matti – właściwie miałem iść do ciebie, ale skoro tu jesteś, to mogę już wrócić do domu
– tak – odpowiedział Marti – możesz
– dzięki – powiedział Matti
– wystrój sobie choinkę i przygotuj się do świąt – powiedział Marti – Sent też pewnie dzisiaj nie przyjdzie jest okres przedświąteczny
– organizujecie w tym roku Wigilię? – spytał Matti
– nie spędzimy święta w gronie rodzinnym – powiedział Marti – właściwie to macie wolne do przyszłego roku
– dzięki – powiedział Matti idąc obok Martiego – idziesz już do domu?
– tak, do zobaczenia – pożegnał się Marti z Mattim idąc w stronę ścieżki prowadzącej do swojego domu
– do zobaczenia – odpowiedział Matti idąc w kierunku swojego domu
Marti i Mixi poszli wąską ścieżką w stronę swojego domu. Pomału idąc doszli pod bramkę ogrodową. Przeszli przez ścieżkę prowadzącą przez ogród do drzwi wejściowych domu:
– cześć – przywitała Martiego w drzwiach Lilka widząc przez okno męża niosącego drzewko wyszła mu na przywitanie
– cześć – odpowiedział Marti
– kupiłeś choinkę? – spytała Lilka
– tak – odpowiedział Marti – taką małą naturalną
– jaka śliczna – powiedziała Lilka – do ozdobienia
– za chwilkę – powiedział Marti – zaniosę drzewko do pokoju, a potem ozdobisz je razem z Aeiszą
– dobrze – powiedziała Lilka
Marti zaniósł drzewko do największego pokoju w domu. Położył na stoliku duży koszyk z wikliny. Wkładając do wikliny drzewko w doniczce ustawił równo choinkę:
– i jak? – spytał Marti
– ładne i nawet dopasowane do naszego stołu – powiedziała Lilka – przyniosłam bombki, łańcuchy i lampki do strojenia choinki
– połóż na stole – powiedział Marti
– dobrze – odpowiedziała Lilka kładąc ozdoby świąteczne na stole
– Aeisza już jest? – zapytał Marti
– zaraz przyjdzie z Martysiem – powiedziała Lilka – poszła ozdobić drzwi wejściowe przygotowanym przez nas stroikiem
– od czego zaczynamy? – spytał Marti
– może najpierw powiesimy lampki – powiedziała Lilka
– które? – spytał Marti
– może te małe – wyjmując z opakowania małe lampki powiedziała Lilka
– już jestem – odezwała się Aeisza wchodząc do pokoju posadziwszy dziecko na jednym z krzesełek
– właśnie zaczęliśmy stroić choinkę – odezwał się Marti delikatnie oplatając choinkę małymi lampkami:
– a gdzie jest reszta stroików? – spytała Lilka
– przygotowane przez nas? – spytała Aeisza
– tak – odpowiedziała Lilka wyjmując łańcuchy i bombki z plastikowych opakowań
– Sara, Toxi i Dori po jednym wzięły dla siebie – odpowiedziała Aeisza – kilka przekazałyśmy na akcję charytatywną dla dzieciaczków pozostałymi ozdobiłam drzwi domu
– a kokardki? – spytała Lilka
– jeszcze są – powiedziała Aeisza pomagając Lilce rozplątać srebrne łańcuchy – schowałam je w pudełkach
– najpierw łańcuch, czy bombki? – spytał Marti kończąc zakładać lampki na choinkę
– łańcuch – powiedziała Lilka podając błyszczący srebrny łańcuch Martiemu
– patrz jakie śliczne bombki – powiedział Aeisza pokazując Martysiowi ozdoby
– możemy powiesić na choince niebieskie, srebrne, żółte, złote i różowe bombki – powiedziała Lilka
– dobrze – powiedział Marti kończąc oplatać choinkę srebrnym łańcuchem – teraz możecie powiesić bombki
Lilka i Aeisza ozdabiały małe świąteczne drzewko niebieskimi, jasnozłotymi i różowymi bombkami. Marti wyszukał w pudełku połyskującą srebrną gwiazdę betlejemską. Zakończywszy stroić choinkę bombkami przez Lilkę i Aeiszę. Marti włożył migającą gwiazdkę na czubek choinki. Martyś przyglądał się ozdabianiu choinki uśmiechając się machał w powietrzu rączkami. Marti podłączył lampki i gwiazdkę do prądu. Świąteczne drzewko wesoło migało jasnym połyskującym kolorami w półcieniu oświetleniem. Marti, Lilka i Aeisza spoglądali na efekt swojej pracy z zadowoleniem na twarzach.