Stroiki (477)


Chłodny dzień rozpoczął się silnymi wiatrami. Niebo przykryły szaro-białe chmury. Małe płatki śniegu wyściełały okienny parapet.  Marti od rana pracował w biurze wraz z Mattim i Sentem. Lilka wstała nieco później. Weszła do pokoju Martysia. Zobaczywszy śpiącego synka postanowiła nie budzić dziecka. Spojrzawszy przez okno po chwili wyszła ze swojego pokoju. Pomału idąc przedpokojem zapukała do drzwi pokoju Aeiszy:
– proszę wejść – powiedziała Aeisza
– cześć – odezwała się Lilka
– cześć – odpowiedziała Aeisza
– już wstałaś? – spytała Lilka
– tak – odpowiedziała Aeisza
– wiesz – powiedziała Lilka – skoro Regis wyjechał mogłabyś się przenieś do pokoju bliżej naszego
– teraz? – spytała  Aeisza
– właściwe wszyscy już wyjechali – powiedziała Lilka – pensjonacie zostaliśmy tylko my
– dobrze – odpowiedziała Aeisza – tylko poukładam swoje rzeczy
– pójdę po klucz do recepcji – powiedziała Lilka
Aeisza poskładała swoje rzeczy do torby. Pozamiatawszy podłogę w pokoju. Wyszła na korytarz:
– tutaj masz klucz – powiedziała Lilka otwierając Aeiszy drzwi pokoju
– dziękuję – powiedziała Aeisza wchodząc do nowego pokoju
– możesz się rozpakować – powiedziała Lilka pokazując dłonią szafę Aeiszy
– dobrze – powiedziała Aeisza wchodząc do pokoju – pójdę tylko po Mitiego
– przyniosę twojego króliczka – powiedziała Lilka
Lilka poszła do pustego pokoju rozejrzała się po jego wnętrzu wyjęła z kieszeni telefon:
– dzień dobry – odezwał się głos kobiety w słuchawce
– dzień dobry – odpowiedziała Lilka – czy mogłaby pani przyjść dzisiaj do pensjonatu?
– tak – odpowiedział spokojny głos kobiety
– czekam na panią – odpowiedziała Lilka
– przyjdę przed południem – powiedziała kobieta
– do zobaczenia – odpowiedziała Lilka rozłączając rozmowę
– do zobaczenia – odpowiedział kobiecy głos
– chodź maleńki – chwytając w dłonie klatkę z króliczkiem powiedział Lilka
Króliczek spoglądał na Lilkę zaciekawieniem ze swojej klatki. Chrupiąc przy tym warzywną kolbę. Lilka wyszła z pokoju zamykając drzwi na klucz. Zaniosła króliczka do pokoju Aeiszy:
– twój króliczek – powiedziała Lilka kładąc klatkę na zwierzątkiem na ziemi
– dziękuję – powiedziała Aeisza podchodząc do klatki podniosłą ją położyła ją na niewielkim stoliczku przy lustrze
– idziesz na dół? – spytała Lilka
– za chwilę – odpowiedział Aeisza
Lilka wyszła z pokoju Aeiszy. Powoli zeszła schodami na dół. Odłożyła klucz do półeczki recepcji:
– cześć – przywitała Lilkę Toxi
– cześć – odpowiedziała Lilka – przyszłaś przecież masz wolne
– już zapomniałaś – powiedziała Toxi – miałyśmy śpiewać piosenkę
– dzisiaj? – spytała Lilka
– nie wiem – odpowiedziała Toxi – może
– raczej niemożliwe – powiedziała Lilka – Marti, Matti i Sent pracują
– Sara i Dori – powiedziała Toxi – też za chwilę przyjdą
– Aeisza zaraz zejdzie na dół – powiedziała Lilka – przydzieliłam jej nowy pokój i poprosiłam gosposie o uprzątniecie pustych pokoi
– dzisiaj? – spytała Toxi
– mamy czas dla siebie – powiedziała Toxi – możemy go spędzić wspólnie
– dzisiaj jest chłodno – powiedziała Lilka – na spacer raczej nie pójdziemy
– no tak – odpowiedziała Toxi – a masz jakiś pomysł?
– nie wiem – odpowiedziała Lilka
– o czym rozmawiacie? – spytała Aeisza
– a tak sobie rozmawiamy? – odpowiedziała Lilka
– cześć – w tym momencie do domu weszły Dori i Sara
– cześć – odpowiedziała Lilka – miło, że przyszłyście
– nam też – odpowiedziała Sara
– śpiewamy dzisiaj? – spytała Dori
– nie wiem – odpowiedziała Toxi – może chodźmy się spytać
– dobrze – odpowiedziała Lilka -, ale, żeby potem nie było, że nie mówiłam
– pójdziemy się spytać? – powiedziała Sara
– co takiego? – spytała Dori
– Marti, Matti i Sent dzisiaj pracują – powiedziała Lilka i raczej nie będą mieć czasu na piosenkę
– ale spytać możemy – powiedziała Toxi
– dobrze idźcie – powiedziała Lilka
– co zastanawiacie się jak wypełnić czas? – spytała Aeisza – ja mam pomysł
– jaki? – spytała Lilka
– jest już zima i zbliża się okres przedświąteczny – powiedziała Aeisza podchodząc do Lilki – możemy przygotować stroiki
– stroiki? – spytała się Lilka – co to takiego?
– ozdoby z naturalnych gałązek iglaków z kolorowymi szyszkami, kokardkami, bombkami, lampkami – powiedziała Aeisza
– stroiki – powiedziała Lilka – chyba wiem, o czym mówisz Jessi mi kilka pokazała
– potrzebujemy iglastych gałązek, szyszek, brokatu, wstążeczek i kolorowy błyszczący papier
– gałązki mamy w ogrodzie, szyszki też – powiedziała Lilka – mogę przynieść
– dobrze – powiedziała Aeisza – a wstążeczki, złote nitki, watę, kolorowy błyszczący papier i brokat
– coś się znajdzie – powiedziała Lilka
– ja mam wstążeczki – powiedziała Dori słysząc rozmowę
– a ja brokat – powiedziała Sara i błyszczący papier
– a ja kolorowe niteczki i brokat – powiedziała Toxi
– w domu? – spytała Lilka
– ja też mam wstążeczki – powiedziała Aeisza – w różnych kolorach
– myślałyśmy, że będziemy przygotowywać scenerię do teledysku – powiedziała Sara pokazując reklamówkę i przyniosłyśmy kilka drobiazgów na ozdobienie sali
– potrzebujemy jeszcze nożyczek i zszywacza – powiedziała Aeisza
– zszywacz i nożyczki są w biurze – powiedziała Lilka
– pójdziemy spytać się o piosenkę – powiedziała Dori – a jeśli odmówią, to zajmiemy się przygotowaniem stroików
– dobrze – powiedziała Lilka
Sara i Dori poszła do biura. Matti, Marti i Sent siedzieli przy stoliku przeglądając coś na komputerze:
– cześć – odezwała się Sara wchodząc do biura
– cześć – odpowiedział Matti
– czy przygotowujemy dzisiaj piosenkę? – spytała Dori
– dzisiaj mamy dużo pracy – odpowiedział Matti
– może innym razem – odpowiedział Sent
– a macie może nożyczki i zszywacz? – spytała Sara
– tak – odpowiedziała Marti pokazując półkę – są w szafce
– możemy? – spytała Dori
– a po co? – spytał Marti
– potrzebne do przygotowania stroików – powiedziała Dori
– macie – powiedział Marti – wyjmując z półki zszywacz, zszywski i nożyczki
– a piosenkę nagramy kiedyś indziej – powiedział Marti
– dobrze – powiedziała Sara wychodząc wraz z Dori z biura
– i co? – spytała Lilka
– pracują – odpowiedziała Sara
– a nie mówiłam – powiedziała Lilka – chodźmy do sali gościnnej tam jest dużo miejsca na przygotowywanie takich rzeczy
Lilka, Sara, Dori, Toxi i Aeisza poszły do największej sali w domu. Usiadły na krzesłach przy stole. Wyjęły z reklamówek pasmanterię układając na stoliku:
– od czego zaczynamy? – spytała Lilka
– najpierw trzeba ugiąć gałązki w okrąg – powiedziała Aeisza – i związać zielonymi nićmi lub drucikami
– tak? – spytała Sara zwijając gałązki
– dobrze – powiedziała Aeisza – przezroczysty klej przelejcie do plastikowego kubeczka i dosypcie różnokolorowego odrobinę brokatu, wstążeczki grubsze i węższe kroimy na mniejsze kawałki, błyszczący papier kroimy w małe kwadraciki, złote niteczki na małe kawałki
– co teraz? – spytała Sara
– szyszki namaczamy w brokacie – powiedziała Aeisza – zostawiając na chwilę tak, aby brokat się do nich przykleił
– tak? – spytała Sara wyjmując jedną z szyszek z brokatu
– bardzo ładna szyszka – powiedziała Aeisza pokazując jeden już przygotowany prezencik z niebieskiego papieru – małe prezenciki przygotowujemy wkładając do kwadracików z kolorowego papieru watę i przewiązujemy złotą nitką lub wąską złotą kokardką
– ale śliczny – powiedziała Sara
– a kokardki? – spytała Dori
– kokardkę przygotowujemy składając grubszą wstążeczkę na pół i węższą z supełkiem do środka zszywając, co kilka centymetrów zszywkami – powiedziała Aeisza przygotowując pierwszą kokardkę – przytrzymujemy delikatnie grubszą wstążeczkę, a cieńszą wyjmujemy na zewnątrz, związując supełkiem tak, żeby kokardka wyglądała, jak kwiatuszek
– ładna kokardka – powiedział Toxi – też spróbuję
– mamy już gotowe okrągłe gałązki – powiedziała Lilka
– a ja brokatowe szyszki – powiedziała Sara
– mnie się udało przygotować kilka prezencików – powiedziała Dori
– mi też – powiedziała Toxi – i kokardkę
– jak też przygotowałam kilka kokardek – powiedziała Aeisza
– mamy już gotowe szyszki – powiedziała Toxi
– jak tak – powiedziała Aeisza – to możecie poprzyklejać szyszki, prezenciki i kokardki do gałązek
– ok – powiedziała Lilka – delikatnie smarując klejem szyszki, kolorowe prezenciki i kokardy przyklejając do gałązek, – o jaki śliczny stroik – powiedziała Sara
– bardzo – odpowiedziała Dori – ja też już mam
– ja też – powiedziała Toxi
– a mnie zostały jeszcze kokardki – powiedziała Aeisza
– co tu się dzieje? – słysząc dochodzące z sali gościnnej śmiechy kobiet Marti przyszedł zobaczyć, co się dzieję
– przygotowujemy stroiki – powiedziała Lilka
– jakie stroiki? – spytał Marti
– takie – pokazując Martiemu ozdobione gałązki
– śliczne – powiedział Marti – tylko, czemu tak hałasujecie
– nie wiem – odpowiedziała Toxi
– nie hałasujemy – powiedziała Sara – w pensjonacie jest pusto i głos się roznosi po całym domu
– echo – powiedziała Dori
– możliwe – odpowiedział Marti –  a to, co?
– kokardki – odpowiedziała Aeisza
– Dori i Sara przyniosły wstążeczki – powiedziała po cichu Martiemu Lilka – myślały…
– co? – spytał Marti
– patrz jak dużo kokardek – powiedziała Dori
– są śliczne – powiedziała Sara
– możemy je sprzedać – powiedziała Lilka
– widzisz – powiedział Marti po cichu do Lilki – przynajmniej miło i z pożytkiem spędziłyście czas
– tak – odpowiedziała Lilka
– faktycznie dużo tego macie – powiedział Marti
– podobają ci się? – spytała Lilka
– tak – odpowiedział Marti – są bardzo ładne
– tak jak my – stwierdziła Toxi – układając stroiki na stoliku
– jasne – odpowiedział Marti wychodząc z pokoju – tylko proszę trochę ciszej
– to już ostatnia kokardka – powiedziała Aeisza kładąc na stole
– możemy to tu zostawić – powiedziała Lilka – i iść do kuchni na gorącą herbatę
– na herbatę? – spojrzała na nią Toxi
– tak – odpowiedziała Lilka – albo kawę
– nie pijam kawy – odpowiedziała Toxi
– ja też nie – odpowiedziała Sara
Lilka, Dori, Aeisza, Toxi i Sara wstały z krzeseł. Zostawiając na stoliku ozdoby poszły do kuchni. Lilka zagrzała wodę w elektrycznym czajniku. Toxi położyła na stoliku szklanki.  Sara nasypała łyżeczką do szklanek zieloną granulowaną herbatkę. Dori zalała wodą. Lilka i Aeisza usiadły przy stole obok nich Toxi, Sara i Dori. Spoglądając na sypiący zza oknem śnieg pomału piły ciepły herbaciany napój.