Wiosenne morze (106)


Marti zamieszkał wraz z Lilką w pięknym domu na wybrzeżu nadmorskim. W pokoju z widokiem na morze Lilka wspólnie z Martim czasami wyglądali z balkonu obserwując morskie fale uderzające o brzeg piaszczystej plaży. Tego dnia Lilka od samego, rana krzątała się po pokoju próbując coś znaleźć. Mixi wesoło machał ogonkiem w oczekiwaniu na wyjście na spacer. W chwile później Marti chwycił smycz w rękę i poszedł z Mixi na spacer. Lilka usiadła przy stoliku i przeglądał zdjęcia z szkolnych lat. W te słoneczne południe na wielkim balkonie ze stolikiem i krzesełkami Lilka i Marti zajadali obiad:
– wiesz tak sobie pomyślałam może zaprosimy znajomych ze szkolnych lat na wakacje do pensjonatu – powiedziała Lilka
– no nie wiem – odpowiedział Marti
– moja była klasa czasem organizuje takie spotkania klasowe – kontynuowała dalej Lilka – co, ty na to?
– nie wiem czy na wakacje przyjadą, ale możemy zaprosić ich na majówkę w długi weekend – zaproponował Marti – wiesz w sezonie przyjeżdżają turyści, których trzeba obsługiwać i nie wiadomo czy będą wolne pokoje
– masz racje Marti – potwierdziła Lilka – możemy zaprosić ich na majówkę tak będzie najlepiej
– dzisiaj jest taki spokojny, ciepły dzień – zmienił temat Marti – nawet morze jest spokojniejsze niż zazwyczaj o tej porze roku
– cisza i spokój – dodał Lilka – tu jest tak pięknie jak w marzeniach
– może pójdziemy na spacer na plażę? – spytał Marti
– tak – odpowiedziała Lilka – i wraz z Martim wstała od stołu kierując się ku wyjściu poszli na plażę. Wiosenny wiatr rozwiewał delikatnie, piasek mieniący się w promieniach słońca. Chłodne morskie fale obmywały stopy ludzi spacerujących wzdłuż brzegu.