Wakacyjna pogoda (519)


Słońce cały czas świeciło nad horyzontem. Unosząc się coraz wyżej i wyżej. Promienie słoneczne ogrzewały chłodny piasek na plaży. Ciepły wiatr delikatnie unosił w powietrzu małe ziarenka piasku. Morskie fale mieniły się pośród lazuru białą pianą obmywającą wilgotny brzeg nabrzeża. Małe białe chmurki pomału przesuwały się w kierunku lądu zupełnie znikając z błękitnego nieba nad plażą. Spacerowicze poruszali się pomału chodząc wzdłuż brzegu morza. Popołudniu Aeisza skończyła pracę w pensjonacie:
– możecie iść już do domu – powiedziała Lilka
– dobrze – odpowiedziała Aeisza
– twój chłopak dzisiaj przyjdzie? – spytała Lilka
– tak – odpowiedziała Aeisza – właściwie już powinien przyjść
– o – powiedziała Toxi – już jest
– cześć – podchodząc do recepcji odezwał się Cris
– część – odezwała się Aeisza
– jesteś już po pracy? – spytał Cris
– tak – odpowiedziała Lilka – Aeisza może iść już do domu
-, ale dzisiaj piękna pogoda – powiedział Cris – zupełnie, jak w wakacje
– pogoda – powiedziała Lilka
– pewnie jest ciepło – powiedziała Toxi
– ciepło – powiedział Cris – jest upał, jak w lecie
– w domu jest chłodno – powiedziała Toxi
– klimatyzacja jest włączona – powiedziała Lilka
– słońce świeci na błękitnym niebie – powiedział Cris -, a wy się schładzacie w domu
– trzeba czymś oddychać – powiedziała Lilka – inaczej goście pensjonatu by się zgrzali i byliby niezadowoleni
– no właśnie – odpowiedziała Toxi – przynajmniej w domu mogą odetchnąć od upałów
– jak komuś gorąco – powiedziała Lilka -, to przeważnie ukrywa się w cieniu
– no tak – odpowiedział Cris pytając Aeiszy – idziemy?
– tak – podchodząc do Crisa odpowiedziała Aeisza
– do jutra – odezwała się Lilka
– do jutra – odpowiedziała Toxi
– do jutra – odpowiedziała Aeisza
– może pójdziemy na spacer nad morze – zaproponował Cris wychodząc z Aeiszą na ogród
– jest taka ładna pogoda – powiedziała Aeisza -, jak w wakacje
– tak – odpowiedział Cris – pospacerujemy trochę i odpoczniemy
– rodzice są w domu? – wychodząc z Crisem z ogrodu Lilki spytała Aeisza
– też poszli na plażę – powiedział Cris
– a dokąd pójdziemy? – idąc z Crisem ścieżką prowadzącą na plażę spytała Aeisza
– możemy iść w stronę portu albo w przeciwnym kierunku do miasteczka położonego nieopodal – powiedział Cris
– wiesz – zastanawiając się, w którym kierunku iść powiedziała Aeisza – tak daleko raczej nie dojdziemy
-, ale możemy iść na spacer – powiedział Cris
– a jak zapomnimy się i naprawdę dojdziemy do innego miasteczka – powiedziała Aeisza -, to jak wrócimy z powrotem
– pójdziemy w stronę innego miasteczka – wchodząc na plaże Cris poszedł w kierunku brzegu morza – wrócimy taksówką albo autobusem
– idziemy boso? – spytała Aeisza – czy w butach?
– piasek jest jeszcze chłodny – powiedział Cris -, ale po płazy możemy spacerować boso
– ok – zdejmując ze stóp czarne balerinki powiedziała Aeisza – ja idę boso
– ja też – odpowiedział Cris
– obuwie możesz schować tutaj – wyjmując z małej torebeczki materiałową torbę powiedziała Aeisza
– a kto to poniesie? – spytał Cris
– ty – odpowiedziała Aeisza
– ok – chwytając w słoń torbę powiedział Cris
– morze jest chłodne – pomału idąc wzdłuż brzegu delikatnie zanurzyła stopy w morzu – powiedziała Aeisza
– tak – odpowiedział Cris -, ale chyba nie jest, aż tak zimno
– wręcz przeciwnie – powiedziała Aeisza – jest bardzo gorąco
– jestem ciekawy – podając Aeiszy dłoń powiedział Cris -, czy w ogóle gdzieś dojdziemy? Czy od razu wrócimy z powrotem do domu?
– do portu nie idziemy – powiedziała Aeisza – na pewno gdzieś dojdziemy
-, ale wiesz – tuląc do siebie Aeiszę powiedział Cris -, że do innego miasteczka to spory kawałek
– tak – odpowiedziała Aeisza -, ale jest jeszcze wcześniej, więc pewnie zdążymy gdzieś dojść
– zobaczymy – powiedział Cris
– widziałam wiele rzeczy – powiedziała Aeisza – i była dużo razy nad morzem kiedyś nawet próbowałam dojść do okolicznej miejscowości brzegiem morza
– i co doszłaś? – spytał Cris
– zostawiłam swoje rzeczy w hotelu, a był już wieczór, więc zrezygnowałam z tego pomysłu – powiedziała Aeisza
– masz dużo wspomnień – powiedział Cris
-, ale za to zostało kilka fotek – powiedziała Aeisza – z pięknych zachodów słońca
-, czemu kilka? – spytał Cris
– miałam mnóstwo fotografii z wakacji na laptopie – powiedziała Aeisza – niestety się uszkodził, a w serwisie nie odzyskali plików z twardego dysku
-, co się stało z twoim laptopem? – spytał Cris
– miałam małego netbooka – powiedziała Aeisza -, na którym zaczęłam pisać powieść po spędzonym weekendzie nad morzem ten wyjazd bardzo zainspirował mnie do napisania powieści o nadmorskich krajobrazach i przygodach, jakie można przeżyć w turystycznej miejscowości oczami osoby prowadzącej pensjonat
– a co z tym netbookiem? – ponownie spytał Cris
– za pierwszym razem został naprawiony nagle coś w nim strzeliło i zgasł, jakby doszło do zwarcia i nie można go było uruchomić – powiedziała Aeisza -, ale jak za drugim razem się zalał został oddany do naprawy, ale koszty były zbyt wysokie, więc postanowiłam go nie naprawiać, nadal mam go w domu wydaje mi się, że w serwisie mogli wymienić twardy dysk i zniknęły zdjęcia znalazłam na serwisie aukcyjny tani używany komputer i zmówiłam online z dostawą do domu
– używany komputer – powiedział Cris
– tak – odpowiedziała Aeisza -, ale ten też się popsuł w trakcie upałów, więc go odesłałam do naprawy i kupiłam kolejny jeszcze tańszy na innej aukcji, ten akurat służy mi do teraz, jednak okazało się, że sprzęt wcale nie jest taki nie zawodny, jak się wydaje, wcześniej został odesłany do naprawy, ale teraz już dobrze działa
– lubisz nowe technologie? – spytał Cris
– tak – odpowiedziała Aeisza -, ale mi akurat laptop był potrzebny do dokończenia pisania powieści, co jak widać mi się udało
– tak – odpowiedział Cris -, i pewnie do oglądania filmów w Internecie
– też – odpowiedziała Aeisza
-, ale dzięki rozpowszechnieniu Internetu – powiedziała Aeisza – młodzi ludzie nie tylko przeglądają strony www, ale coraz częściej zostają twórcami różnych treści online
– tak – odpowiedział Cris -, chyba tylko ci najbardziej uzdolnieni
– możliwe – odpowiedziała Aeisza
– dostałaś firmowy komputer z zaawansowaną technologią – powiedział Cris – służbowy, czy prywatny?
– mi służy do pracy – powiedziała Aeisza – jest używany, ale ma dużo przydatnych funkcji, co prawda byłam trochę smutna, ponieważ mini komputer mieści się w torebce i można go wszędzie ze sobą wziąć nawet na wakacje, a większe laptopy muszą mieć specjalne torby, żeby gdziekolwiek je przenieść
– tak – powiedział żartobliwie Cris – tutaj akurat masz racje z dużymi laptopami trzeba jeździć samochodem, a z małym spacerować i opalać się nad morzem
– podobno większość wyprodukowanych mini laptopów sklepy komputerowe wyprzedały – powiedziała Aeisza – teraz w sprzedaży zostały tylko Ipady z małą powierzchnią dyskową trochę nieco przypominające tablety z podłączoną klawiaturą
– możliwe – odpowiedział Cris -, ale czasem można znaleźć netbooki na aukcji w necie
– o tutaj jest jakieś wyjście do miasteczka – zmieniając temat powiedziała Aeisza
– idziemy dalej? – dochodząc z Aeiszą do jednego z wyjścia na plaży spytał Cris – czy wracamy?
– a co z Mitusiem – powiedziała Aeisza – został w domu
– o tej porze pewnie śpi – powiedział Cris
– możemy zobaczyć – powiedziała Aeisza, – dokąd doszliśmy
-, ale nie będziemy wracać do domu plażą? – spytał Cris
-, a co jesteś już zmęczony? – spytała Aeisza
– może trochę – odpowiedział Cris -, ale może byśmy coś przekąsili
Cris i Aeisza wychodząc z plaży. Założyli na stopy wyjęte z torby obuwie. Aeisza zwinęła materiałową torbę w maleńkim etui schowała do torebki. Ścieżką prowadzącą przez wydmy pomału szli do okolicznego miasteczka. Cris i Aeisza miasteczkowym chodnikiem doszli do centrum nadmorskiej miejscowości. Przechadzając się po okolicznym miasteczku. Znaleźli małą restauracyjkę. Podchodząc do kelnerki Cris zamówił danie główne. Usiadł z Aeiszą przy jednym ze stolików, oczekując na podanie do stołu obiadu. Chwilę później na wielkiej tacy obiad przyniosła jedna z kelnerek obsługujących restauracyjkę. Cris i Aeisza zasmakowali pysznego posiłku popijając niegazowanym napojem. Skończywszy jedzenie para poszła na postój dla taksówek. Wsiadłszy do jednego wygodnych samochodów odjechali do domu.