Serca dwa (491)


Piękny weekendowy dzionek na dobrze rozpoczął się przed południem. Marti, Lilka i Aeisza spędzali czas w jadalni. Martyś bawił się nowymi zabawkami pokazując grzechotki swoim małym przyjaciołom: pieskowi Mixi, kotkowi Tigi i króliczkowi Miti. Zwierzątka przyglądały się dziecku z zaciekawieniem. Podchodząc bliżej Martysia pozwalały się mu głaskać. Marti i Lilka siedzieli przy stole przeglądając albumy z fotografiami pokazywali Aeiszy swoje zdjęcia sprzed lat:
– o – powiedziała Lilka pokazując jedno ze zdjęć -, a to fotografia ze studiów
– no – powiedział Marti – znamy się od dawna właściwie poznaliśmy się na studiach
– ślicznie razem wyglądacie – powiedziała Aeisza
– dzięki – powiedziała Lilka – ty też jesteś śliczna
– ja – odpowiedziała Aeisza – no, co ty?
– masz jakieś swoje fotki? – spytała Lilka Aeiszy
– nie – powiedziała Aeisza -, ale mam aparat
– tutaj? – spytała Lilka
– tak – odpowiedziała Aeisza – marzyłam, żeby zostać modelką, a potem miałam preferencje, żeby zostać fotografem, mam skromny aparat do robienia zdjęć dobrej jakości
– lustrzankę? – spytał Marti
– mogę przynieść jest w pokoju – powiedziała Aeisza
– porobimy sobie trochę fotek – powiedziała Lilka
– ok – powiedziała Aeisza wstając z krzesła Aeisza
– nie wiedziałem – powiedział Marti po cichu do Lilki -, że to fotoreporterka
– nie przesadzaj – powiedziała Lilka
– wiesz, co – powiedział Marti – zwykła osoba raczej nie kupiłaby profesjonalnego sprzętu
– cyfrówki są drogie? – spytała Lilka
– no właśnie, o to chodzi – powiedział Marti – mało, kogo byłoby stać na taki sprzęt
– a co myślałeś – powiedziała Lilka -, że fotografuje smartfonem
– nie – powiedział Marti -, że to jakaś hostessa, albo modeleczka
-, co? – spytała Lilka
– podobno wywinęła figla na wybiegu – powiedział Marti
– może z niego zleciała – powiedziała Lilka -, jak próbowała zrobić zdjęcie na pokazie
– raczej nie – zażartował Marti – mi to wygląda na gorący romans z fotografem, który zapomniał, że zostawił swój sprzęt w pokoju, a Aeisza postanowiła mu go zwrócić, jak się spotkają następnym razem mam takie przeczucie, że ktoś tu do niej jeszcze przyjedzie
– no właśnie – powiedziała Lilka – widziałeś tego bruneta, który tańczył z nią w Sylwestra może, to jego aparat
-, jaki brunet? – spytał Marti
– no jak byliśmy w kawiarence – powiedziała Lilka – Korin został przy stoliku, a do Aeiszy podszedł taki wysoki brunet zaprosił ją do tańca
– żarcisz – powiedział Marti – już tu jest gdzie?
– nie wiem – powiedziała Lilka – potem gdzieś zniknął i Aeisza poszła z nami do parku, a potem do domu
-, żeby jeszcze pod moich dachem odbywały się jakieś schadzki – powiedział Marti -, czy tego już nie za wiele?
– wyglądał na normalnego mężczyznę – powiedziała Lilka -, a poza tym był elegancko ubrany
-, kto jest elegancki? – spytała Aeisza słysząc rozmowę usiadła przy stoliku
– rozmawialiśmy o premierze teatralnej – powiedział Marti
– acha – powiedziała Aeisza – chodzi o sukienkę
– pokaż – powiedział Marti
– trzeba włożyć baterie – powiedziała Aeisza otwierając klapkę aparatu – wyjęłam je wcześniej, żeby się nie rozlały, jakby było gorąco
-, aż tak gorąco – powiedział Marti -, to nie jest
– o już gotowe – powiedziała Aeisza odsuwając na bok pokrowiec wypadło jej na ziemie schowane w nim zdjęcie
-, kto to? – spytała Lilka podnosząc fotografię z ziemi
– a nikt taki – powiedział Aeisza
– ja wiem, kto to jest – powiedział Marti przyglądając się fotografii –, to Pabi coś tam wspominał, że się znacie
– ze szkoły – odpowiedziała Aeisza -, a raczej chodziłam z nim do jednej klasy fotki z wycieczki
– a masz coś jeszcze ciekawego? – spytał Marti
– kilka ramek na fotki – powiedziała Aeisza wyjmując kilka ramek z pokrowca – ta jest w kształcie serduszka, a ta zwykła drewniana i antyramka
– ładne – powiedziała Lilka
-, a to, co? – spytał Marti widząc małe błyszczące serduszko wiszące na pasku aparatu
– brokatowe serduszko – powiedziała Aeisza – ozdoba na druciku do kwiatów lub prezentów
– śliczne – powiedziała Lilka spoglądając na małe czerwone serduszko
– i mam jeszcze takie małe spineczki do włosów – powiedziała Aeisza pokazując Lilce – i satynowe kokardki
– ładne – powiedziała Lilka
– tak bardzo – powiedziała Aeisza – rękodzieło
– błyszczące ozdoby – powiedział Marti – serduszka idealne do prezentu na walentynki
– tak – powiedziała Lilka -, jako dodatek
– albo na ślub – powiedziała Aeisza
– tak – powiedział Marti
– no – powiedziała Lilka -, to, co z tymi fotografiami?
– możemy sobie kliknąć parę fotek – powiedział Marti spoglądając na Aeiszę
– i wstawić do ramki – powiedziała Aeisza
– tak – powiedział Marti
– ok – powiedziała Aeisza ustawiając obiektyw aparatu – proszę się uśmiechnąć, bo nie ponoszę odpowiedzialności za smutne twarze na fotografiach
– spoko – powiedział Marti
– może maluszkowi też pstryknąć kilka fotek? – spytała Aeisza widząc Martysia siedzącego przed zwierzątkami machającego grzechotką leżącym na ziemi Mixi, Tigi i Miti – tak ślicznie razem wyglądają
– możesz – powiedziała Marti
-, ale najpierw zrób kilka fotek nam – powiedziała Lilka
– dobrze – odpowiedziała Aeisza
– śliczne serca dla dwojga – powiedziała Lilka
– para – po cichu powiedziała Aeisza – serca dwa, a jak jedno
– fotki są gotowe od razu? – spytał Marti
– zapisują się na karcie pamięci – powiedziała Aeisza
– wydrukują się po kilku minutach? – spytała Lilka
– aparat ma różne funkcje – powiedziała Aeisza – można nim nawet nakręcić krótki film i przesłać fotki na smartfona
Aeisza pstryknęła kilka fotek Martiemu i Lilce tylko we dwoje przy stole oraz choince. Automatycznie zapisywanych przez cyfrówkę na karcie pamięci zainstalowanej w aparacie. Pokazała Lilce i Martiemu podgląd wykonanych fotografii na małym wyświetlaczu. Marti i Lilka chwileczkę później podeszli do maleńkiego Martysia. Usiadłszy koło synka para została uwieczniona przez Aeiszę na fotografiach rodzinnych. Sesja fotograficzna trwała kilkanaście minut. Obejrzawszy efekty na małym wyświetlaczu Martiemu i Lilce bardzo spodobały się rodzinne zdjęcia w wykonaniu Aeiszy. W kilka minut Aeisza wydrukowała jedną z najładniejszych rodzinnych fotografii. Włożyła fotografię do ramki w kształcie serca. Wręczyła skromny upominek Martiemu i Lilce. Zostawiając pamiątkowe zdjęcie na stole. Schowała aparat do pokrowca. Poszła odnieść aparat do swojego pokoju.