Misiaczek (492)


O poranku było chłodno. Śnieg przestał padać, jednak mróz nadal pokrywał okiennice i dachy okolicznych domów. W pensjonacie panowała cisza. Pabi i Sara przyszli do pensjonatu wcześniej niż zwykle. Marti właśnie otworzył drzwi do ogrodu:
– chodź Mixi – odezwał się Marti wychodząc z psem do ogrodu
– cześć – odezwał się Pabi wchodząc przez furtkę do ogrodu przywitał się z Martim
– cześć – odpowiedział Marti
– już jesteśmy – powiedział Pabi
– tak wcześniej – powiedział Marti
– no jakoś tak wyszło – powiedział Pabi – mieliśmy trochę wolnego, więc dzisiaj postanowiliśmy przyjść wcześniej
– idźcie do domu – powiedział Marti – zaraz przyjdę
– dobrze – odpowiedział Pabi
– ładny dzisiaj mamy dzionek – powiedziała Lilka widząc wchodzącego Pabiego i Sarę do domu
– tak – odpowiedziała Sara podchodząc do Lilki – Martyś jeszcze śpi
– właściwie szłam przygotować śniadanie do kuchni – powiedziała Lilka – Martyś jeszcze się nie obudził
– Juli – powiedziała Sara pokazując dziecko w wózku – też śpi
– możesz mi pomóc przygotować śniadanie – powiedziała Lilka -, a potem pójdziemy po Martysia
– dobrze – odpowiedziała Sara
– musisz o czymś wiedzieć – powiedziała Lilka
– coś się stało? – spytała Sara
– chodzi o Aeiszę – powiedziała Lilka -, ale nie powiesz jej o tym, że wiesz, to ode mnie
-, co takiego? – spytała Sara
– ona zna twojego Pabiego – powiedziała Lilka
-, co? – spytała nie pewnie Sara
– ma jego zdjęcie – powiedziała Lilka
-, co ty insynuujesz? – powiedziała Sara
– możliwe – powiedziała Lilka -, że kiedyś byli parą
– pójdę z nią porozmawiać – powiedziała Sara
– chyba żartujesz – powiedziała Lilka
– nie – powiedziała Sara – dowiem się, o co chodzi
– ok – powiedziała Lilka, – jeśli uważasz, że ona ci cokolwiek powie, to idź
– Marti twierdzi – powiedziała Lilka -, że ona jest albo modelką albo fotoreporterką
– pójdę się spytać – powiedziała Sara
– myślisz – powiedziała Lilka -, że powie ci prawdę
– raczej tak – powiedziała Sara – gdzie ona teraz jest?
– w swoim pokoju – powiedziała Lilka – idziesz do niej?
– tak – odpowiedziała Sara – może czegoś się dowiem
– się iść z tobą? – spytała się Lilka
– nie wiem – powiedziała Sara – może zostaniesz z Juli
– dobrze – powiedziała Lilka – zaopiekuje się nią
– za chwilę wracam – powiedziała Sara
– zobaczymy – po cichu powiedziała Lilka -, co z tego wyniknie
Sara zostawiła wózek z Juli w kuchni. Wyszła na korytarz. Schodami weszła na piętro. Sara zapukała do drzwi pokoju:
-, kto tam? – spytała Aeisza
– mogę wejść? – spytała Sara
– tak – odpowiedziała Aeisza – wejdź
– cześć – odezwał się Sara otwierając drzwi do pokoju
– cześć – odpowiedziała Aeisza spoglądając na Sarę
– mogę cię o coś spytać? – siadając na brzegu łóżka spytała Sara
-, o co? – odpowiedziała pytaniem na pytanie Aeisza
– ty też jesteś modelką? – spytała Sara
– tak – powiedziała Aeisza – modeling, to nie tylko styl życia, ale i praca wymagająca wielu wyrzeczeń
– pozujesz? – spytała Sara – grasz w reklamach?
– tak – odpowiedziała Aeisza – współpracuje tylko z jednym fotografem razem przygotowujemy reklamy
– jesteście razem? – spytała Sara
– pytasz – odpowiedziała pytaniem na pytanie Aeisza, – czy jesteśmy parą?
– tak – odpowiedziała Sara
– to bardziej skomplikowane niż się wydaje – powiedziała Aeisza nie wiedząc, o co chodzi Sarze
-, w jakim sensie? – spytała Sara – coś…
– byłam naprawdę szczęśliwa – powiedziała Aeisza przerywając dokończyć zdanie Sarze – dopóki nie wrócił mój były i wywołał smutne wspomnienia
– myślałaś kiedyś, żeby do niego wrócić? – spytała Sara myśląc, że Aeisza mówi o Pabim
– nie – odpowiedziała Aeisza – byłam szczęśliwa, że o nim zapomniałam – siedząc na łóżku tuliła do siebie białego misia, którego dostała w prezencie od Regisa
– masz kogoś? – spytała Sara
– właściwie, to spodobał mi się inny mężczyzna – powiedziała Aeisza
– jest ci smutno, bo były cię zranił – powiedziała Sara – i nie chcesz do niego wracać
– tak – odpowiedziała Aeisza – i mam nadzieję, że nigdy więcej nie będę miała z nim do czynienia
– a co?… – zaczęła mówić Sara
– tak naprawdę, to wcale się w nim nie zakochałam – przerwała Sarze Aeisza – bałam się odkąd pierwszy raz go spotkałam, bałam się, że mnie skrzywdzi i się nie pomyliłam, bo tak było w rzeczywistości – tuląc białego misia do siebie mówiła smutnym głosem Aeisza, po policzku spływała jej łza – rozkochał mnie w sobie? Myślałam, że jest dla mnie miły i mu na mnie zależy, a potem zniknął, chyba rzucił na mnie jakiś urok na samą myśl mam ochotę się rozpłakać, rodzice mnie przed nim ostrzegali, ale ja nie słuchałam…
– pracujesz, jako hostessa przy promocjach? – spytała Sara zmieniając temat
– tak – odpowiedziała Aeisza od czasu do czasu, ale tak naprawdę zajmuje się pisaniem teksów wierszy, piosenek, reportaży i opowiadań
– jesteś pisarką? – spytała Sara
– możliwe – odpowiedziała Aeisza – możliwe, że wcześniej czytałaś moje teksty, ale o tym nie wiedziałaś, że są moje, bo nie wiedziałaś jak wyglądam
– występujesz w sesjach zdjęciowych? – spytała Sara
– może kiedyś – odpowiedziała Aeisza z ironią w głosie – moje zdjęcia trudno jest znaleźć w sieci są szczególnie ze względu na moją silną osobowość wywierającą duży wpływ na mężczyzn…
– poważnie? – spytała Sara
– ze względu na to, że mój wizerunek jest szczególnie chroniony – powiedziała Aeisza – moje zdjęcia nie są udostępniane publicznie
– nie widziałam wcześniej twoich zdjęć – powiedziała Sara – myślałam, że wyglądasz inaczej
– myślałaś, że jestem zakompleksioną pulchną niską nastolatką – odpowiedziała na, to Aeisza – nie spodziewałaś się, że jestem wysoka i szczupła tak, jak prawdziwa modelka
– aż tak, to nie – odpowiedziała na to Sara
– myślałaś o mojej koleżance – odpowiedziała Aeisza
– możliwe – odpowiedziała Sara
– raczej tak – odpowiedziała Aeisza – i to bardzo…
– a jaki jest ten chłopak, który ci się spodobał? – spytała Sara
– jest wysoki – odpowiedziała Aeisza – wyższy ode mnie ma lśniące ciemno brązowe włosy
– wygląda jak Marti? – spytała Sara
– może trochę – odpowiedziała Aeisza -, ale to inny mężczyzna…
– jesteś pewna? – spytała Sara
– tak – odpowiedziała Aeisza – może nawet jest modelem albo fotografem…
– jasne – odparła Sara
– na mój temat krążą różne pogłoski – powiedziała Aeisza -, ale większość z nich to nieprawda, gdyby nie to, to pewnie w ogóle byłabym nie dostrzegalna niektórzy uważają mnie za szarą myszkę, ale to raczej bardziej to, że z natury jestem spokojna i mam łagodne usposobienie
– ja też – powiedziała Sara
– można nawet powiedzieć – dodała Aeisza tuląc misia do siebie -, że uraz nogi przerwał moją karierę zawodową akurat w mieście odbywały się castingi do najważniejszych elewacji modelek, niektórzy nawet oczekiwali na moje pojawienie się niestety trudno jest chodzić po wybiegu z gipsem…
– to smutne – powiedziała Sara – troszeczkę tak jakby on zajął twoje miejsce w show-biznesie
– tak – odpowiedziała Aeisza -, ale czasem los jest przewrotny…
– super – powiedziała Sara
– i raczej prędko ze sceny nie zejdzie – powiedziała Aeisza -, ale przynajmniej ludzie zapamiętają mnie, jako znaną pisarkę, a nie tylko lalkę chodzącą po wybiegu prezentując stroje znanych projektantów mody i pokazującą tyłek na zdjęciach w znanych magazynach…
-, bo nie sztuka jest się ładnie ubrać i uśmiechać – powiedziała Sara -, ale sztuką jest pokazanie swojego intelektu…
– właśnie o to chodzi – powiedziała Aeisza – i to właśnie jest osobowość nie widać mnie, ale ludzie czują i zachowują się tak jak ja…
– artystka, czy duch? – powiedziała Sara – nie jedno ma imię…
– misiaczek… – powiedziała Aeisza nie przestając tulić białego misia do siebie – jest miły i potulny, ale…
– tak naprawdę to nie wiadomo, czyje to były marzenia – powiedziała Sara
– chłopak marzył o modelce – powiedziała Aeisza – i o idealnym życiu, i to dostał…
– możliwe – odpowiedziała Sara myśląc o Pabim -, ale gdyby naprawdę miał dobre intencje i był szczery, to by się z tobą ożenił widać miał inną dziewczynę…
– czasem tak w życiu bywa – odpowiedziała Aeisza – zapominasz i wtedy pojawia się ktoś, kto zupełnie odmienia twoje życie…
– idziesz do kuchni na śniadanie? – spytała Sara uspokoiwszy się po tym, co usłyszała od Aeiszy
– za chwilkę – podnosząc się z łóżka powiedziała Aeisza
– poczekać na ciebie – powiedziała Sara
– już idę – nasypując Mitusiowi do miseczki jedzonko powiedziała Aeisza – tylko nakarmię Mitusia
– zupełnie zapomniałam – powiedziała Sara spoglądając na króliczka -, że masz te maleństwo
– już od dawna – powiedziała Aeisza
– możesz go wziąć na dół – powiedziała Sara
– niech lepiej zostanie w pokoju – powiedziała Aeisza – tutaj jest mu ciepło i ma swoje posłanko do spania
– skoro tak – powiedziała Sara wychodząc z pokoju Aeiszy – nie będę cię przekonywać
– no i co? – spytała Lilka Sary wychodząc ze swojego pokoju
– szłaś za mną? – spytała Sara – podsłuchiwałaś?
– nie – powiedziała Lilka trzymając na rękach synka – przyszłam po Martysia
– okazało się – powiedziała Sara -, że rzeczywiście jest modelką, a raczej hostessą, czy też fotomodelką
-, a ten aparat? – spytała Lilka
– podobno ma swojego fotografa – odpowiedziała na pytanie Lilki Sara -, a raczej współpracuje z fotografem przy tworzeniu reklam
– pozuje do fotografii – powiedziała Lilka
– możliwe – powiedziała Sara -, że razem przygotowują różne reklamy
– nie jest zbyt rozmowna – powiedziała Lilka – i zbytnio się od niej niczego nie dowiemy
– mówi tylko o swojej pracy – powiedziała Sara nie mówiąc Lilce, o czym w rzeczywistości opowiedziała jej Aeisza nie chcąc stwarzać nowych zagadnień do plotkowania na swój temat
– ok – powiedziała Lilka
-, o czym tak szepczecie? – spytała Aeisza wychodząc z pokoju
– idziemy na śniadanie do kuchni – powiedziała Lilka – idziesz z nami?
– oczywiście – powiedziała Aeisza – plotkujecie
– skądże znowu – powiedziała Lilka – przyszłam po Martysia, bo Sara przyszła z Juli czekają na nas na dole
– może dzieci pobawią się razem w jadalni – powiedziała Sara schodząc na dół
– my możemy iść na recepcje – powiedziała Lilka do Aeiszy -, a ty zaopiekujesz się dziećmi
– ja idę na recepcje – powiedziała Aeisza
-, czyli ja mam kolejny dzień z dziećmi – powiedziała Sara
– może Pabi i Marti ci pomogą – powiedziała Lilka podchodząc do stolika na korytarzu, przy którym siedzieli obydwaj
-, w czym mamy pomóc? – spytał Pabi
– w opiece nad maluchami – powiedziała Lilka
– spoko – powiedział Marti -, ale my mamy dzisiaj mnóstwo pracy
– o właśnie idą Sent i Matti z Toxi – powiedział Pabi widząc otwierające się drzwi pensjonatu
– cześć – odezwał się Sent podchodząc do znajomych
– cześć – odpowiedział Pabi
– jesteście tylko w trójkę? – spytała Lilka
– tak – odpowiedział Sent – Dori dzisiaj nie przyjdzie ma sesje na okładkę w prasie dla kobiet
– to my możemy iść do biura – powiedział Marti – a wy na recepcje
– trochę was za dużo na recepcje – powiedział Matti
– tak – powiedział Marti – Toxi i Lilka zostaną na recepcji, a Aeisza tak jak wcześniej się umówiliśmy napiszę dla nas recenzję z premiery teatralnej
– dobrze – odpowiedziała Aeisza – idąc za Mattim, Martim, Pabim i Sentem do biura, a raczej pokoju pełniącym w pensjonacie nieco funkcję małej redakcji
– chodźcie – powiedział Marti wpuszczając do sali z komputerami Aeiszę i swoich kolegów z pracy
– Matti możesz włączyć Aeiszy komputer – powiedział Marti
– tak – odpowiedział Matti pokazując kilka komputerów -, który ci się podoba?
– ten – siadając przy jednym z komputerów powiedziała Aeisza
– ok – włączając komputer powiedział Matti – uruchomił program do pisania
– widzieliśmy twoją stronkę jest super – powiedział Sent
– może i dla nas coś napiszesz – powiedział Marti
– bloga – powiedziała Aeisza
– tak – odpowiedział Marti
– pamiętasz coś z tego przedstawienia? – spytał Matti
– nie wiele – odpowiedział Sent
– on pytał się Aeiszy – powiedział Marti
Aeisza położyła ręce na klawiaturze komputera. Pomału przesuwając palcami po klawiszach z literami pisała tekst recenzji. Marti przyglądał się temu z zaciekawieniem od razu czytał tekst pojawiający się na monitorze. Matti i Sent spoglądając na ekran komputera również czytali tekst. Aeisza skończywszy pisać odsunęła się od komputera. Marti przeczytał całą recenzje z premiery teatralnej. Wyrażając uśmiechem na twarzy podziw dla pisarstwa Aeiszy. Recenzja bardzo spodobała się prezesowi. Marti sprawdził tekst dokładnie pokazując Mattiemu i Sentowi. Matti usiadł przy komputerze przejrzał ponownie tekst. Wstawił zaakceptowaną recenzję przez Martiego na portal radia. Sent również był pełen podziwu dla Aeiszy. Zadowolony zarząd z napisania przez Aeiszę tekstu ucieszył się z efektów zakończenia pracy nad premierą teatralną.