Sezon (518)


Pierwsze dni sezonu wakacyjnego minęły bardzo szybko. Miejscowość turystyczna wypełniła się przyjezdnymi z miast centralnych kraju. Niezbyt tłumna do tej pory miejscowość zaczęła tętnić życiem. Uliczki i place prowadzące na plaże pokryły kolorowe budki z pamiątkami. Miejscowe restauracje, smażalnie i kawiarenki położone blisko morza oblegali klienci oczekujący na zmówione dania obiadowe. Okoliczne pensjonaty i hotele przyjmowały gości mających zarezerwowane pokoje. Ogród Mattiego i Lilki przywitał nowych pensjonariuszy lubiących spędzać wakacje nad morzem:
– macie dzisiaj dużo gości? – spytał Matti
– sporo – odpowiedział Marti
– właśnie przyjechali – obsługująca recepcję powiedziała Aeisza – jeszcze nie zdążyli dojść do recepcji
-, ale turyści przyjechali do nas już wcześniej – powiedział Marti
– tak – odpowiedziała Lilka -, ale część wyjechało i przyjechali nowi
– poradzicie sobie? – spytał Marti
– tak – odpowiedziała Toxi – dzisiaj jesteśmy w trójkę
– cały dzień? – spytał Marti
-, a to możliwe? – spytała Aeisza
– jak skończymy obsługiwać gości – sprawdzając listę zarezerwowanych pokoi powiedziała Lilka -, którzy mieli zarezerwowane pokoje i przyjechali do pensjonatu, to możecie iść do domu
-, a przyjechało dużo osób? – spytała Toxi
– z tego, co widziałem w ogrodzie – powiedział Marti –, chyba kilkanaście
– o Pabi się zbliża – powiedział Matti
– Sent już wrócił? – spytał Marti
– jest jeszcze w trasie koncertowej – odpowiedział Matti
– idziemy do biura? – podchodząc do Martiego spytał Pabi
– nie wiem – odpowiedział Marti
– widzisz, co się dzieje – powiedział Matti
– może zostaniemy w ogrodzie – powiedział Marti
– przyjrzymy się nowym gościom – powiedział Pabi
– może przygotujemy na wieczór poczęstunek – powiedział Matti
– Lilka, Toxi i Aeisza są w recepcji – powiedział Marti – a co wy umiecie cos upiec?
– tak – odpowiedział Matti – możemy przygotować pieczonego kurczaka z bułeczkami
– albo żeberka – powiedział Pabi – albo boczek z kajzerkami
– szaszłyki – powiedział Marti – na grillu
– możemy spróbować po trochu – powiedział Matti
– chodźcie zobaczymy, co jest w lodówce – powiedział Marti
– tylko zostawcie sobie coś do jedzenia na jutro – powiedział Pabi
– ostatnio byliśmy na zakupach w miasteczku – idąc do kuchni powiedział Marti – mamy pełną lodówkę
– zobacz – idąc z Martim do kuchni powiedział Matti -, czy są żeberka, boczek i udka
– wiesz, co doskonale wiemy, że rozpoczyna się sezon wakacyjny – powiedział Marti – i zaopatrzyliśmy my się w jedzenie
-, a bułki masz? – spytał Pabi
– spójrzmy, co tu jest – zaglądając do lodówki powiedział Marti – bułki są w chlebaku
-, jeśli jest za mało bułek – powiedział Matti -, to możemy usmażyć frytki
– e – odparł Pabi – frytki to nie najlepszy pomysł, jeśli je teraz usmażymy, to wieczorem będą zimne, a poza tym, żeby frytki się usmażyły trzeba mieć dużo czasu
– piętnaście minut – powiedział Marti -, ale masz racje smaczniejsze do wieczornej kolacji jest pieczywo niż frytki
– i co? – spytał Matti
– mamy żeberka, boczek i udka z kurczaka – wyjmując z lodówki jedzenie powiedział Marti
– pokroimy bułki? – spytał Matti -, czy układamy na koszyku w całości
– w całości – odpowiedział Marti – mamy, to, czego potrzebujemy możemy iść na ogród
– chyba trzeba trochę rozmrozić – powiedział Pabi
– poukładajcie w koszyku bułeczki – powiedział Marti -, a w owalnej tacy smakołyki do pieczenia
– idziemy zobaczyć ruszt na ogród – powiedział Matti – potem przyjdziemy po jedzenie
– dobrze – odpowiedział Pabi
– przyjezdni się już chyba rozgościli w swoich pokojach – wychodząc na hol powiedział Marti
– tak – odpowiedziała Lilka – goście mający rezerwacje zameldowali się już w swoich pokojach
– szybko się uporałyście – powiedział Matti
– byliście w kuchni? – spytała Lilka
– tak – odpowiedział Marti
– wieczorem przygotujemy kolację dla gości – powiedział Matti
– na ruszcie w ogrodzie – dodał Pabi
– dobry pomysł – powiedziała Lilka
– tak – dodała Toxi – doskonały
– Cris po ciebie dzisiaj przyjdzie? – spoglądając na Aeiszę spytał Marti -, czy pracuje?
– powinien przyjść popołudniu – odpowiedziała Aeisza
– już jest południe – spoglądając na zegarek powiedział Pabi
-, o której zaczniecie przyrządzać kolację na grillu? – spytała Lilka
– zanim zacznie się ściemniać – odpowiedział Marti
– myślicie – powiedziała Aeisza -, że ktoś przyjdzie na kolację w ogrodzie
– tak – odpowiedział Pabi – goście widząc, jak przygotowujemy grilla przychodzą z nami zasiadają do posiłku
– macie taki zwyczaj? – spytała Aeisza
– można tak powiedzieć – powiedział Marti -, czyli organizujecie tak, jakby nadmorską majówkę
– raczej nazwałbym tą kolacje rozpoczęciem sezonu wakacyjnego – powiedział Marti
– a w jesieni jest zakończenie – odparła Aeisza
– tak – odpowiedział Marti pytając – skąd wiesz?
– jestem tu już prawie rok – odpowiedziała Aeisza – i mniej więcej widzę, jakie tradycje i zwyczaje panują w domu
– jest ich całe mnóstwo – powiedział Pabi – w zależności od sezonu
– w zimie Mikołajki i Boże Narodzenie związane z obdarowywaniem się prezentami, Sylwester, ferie i Karnawał kończący się w Tłusty czwartek poczęstunkiem smacznymi pączkami z lukrem, bitą śmietaną lub cukrem pudrem nadzianymi marmoladą lub faworkami zazwyczaj przed Walentynkami, w wiosnę Wielkanoc i Majówka z rozpoczęciem sezonu wakacyjnego przy grillu, w lecie plażowanie, wakacyjne: koncerty, imprezy i festiwale najczęściej uwieńczone pamiątkami z podróży, a na jesień zakończenie lata i wspomnienie o tych, co już od nas odeszli – odpowiedział Matti
– trochę tego jest – powiedziała Toxi -, ale przynajmniej jest dużo ciekawych rzeczy do przygotowania
– tak – odpowiedział Matti – cały czas jesteśmy aktywni
– my tu sobie gadamy – powiedział Marti -, a pomału trzeba przygotować grilla do pieczenia
– tak – odpowiedział Matti – chodźmy już na ogród
– idźcie – powiedział Lilka – my już kończymy pracę w recepcji przyniesiemy jedzenie na ogródek
– dobrze – odpowiedział Marti
– o jesteś – widząc Crisa odezwał się Matti – właśnie zastanawialiśmy się, czy dzisiaj przyjdziesz
– zostaniecie? – spytał Marti – mamy dzisiaj grilla
– możemy zostać – odpowiedział Cris
– tak – odpowiedziała Aeisza – zostańmy
– idziemy na ogród – powiedział Pabi pytając? – Idziesz z nami?
– tak – odpowiedział Cris
– chodźmy – powiedział Marti
-, a my idziemy do kuchni – powiedziała Lilka – zaraz do was przyjdziemy
– ok – powiedział Matti – czekamy na was
Marti, Pabi, Matti i Cris poszli do ogrodu. Matti podłączył mini radio do głośników. Pabi i Marti nagrzewali elektrycznego grilla wmurowanego w ściankę wyglądem nieco przypominającą komin. Chwilę później do ogrodu przyszły Toxi, Lilka i Aeisza niosące na tacach plastikowe kubeczki, talerzyki i sztućce ze smacznymi sokami, bułeczkami i jedzeniem do pieczenia. Nie zdążyły nawet dość do grilla, a przy ogrodowych ławach pojawili się pierwsi goście pensjonatu. Lilka i Toxi układały na stole talerz z bułeczkami i soki oraz talerzyki, kubeczki i sztućce. Jedzenie pomału się podsmażało na grillu. Romantyczne melodie delikatnie opiewały uszy zgromadzonych przy stole osób. Wieczorna kolacja pod niebem rozświetlonym gwiazdami upłynęła w miłej atmosferze.