Serdeczność (513)


Marti o poranku wyszedł z Mixi na ogródek. Mixi biegał po zielonej trawie wesoło machając ogonem. Zobaczywszy Tigiego leżącego w krzakach wesoło podszczekiwał. Spłoszony kociak spoglądając na psiaka pomału wstał z ziemi. Tigi poszedł w kierunku domu. Mixi widząc odchodzącego kotka poszedł za Tigim. Lilka szykowała w kuchni śniadanie. Nasypując do miseczek z mlekiem płatków śniadaniowych. Spoglądała z okna na kwitnące w ogrodzie kwiaty. Marti przyszedł do kuchni usiadł na jednym z krzeseł:
– dzisiaj na śniadanie tylko to? – spoglądając na płatki śniadaniowe spytał Marti
– mogę nalać ci jeszcze soku – powiedziała Lilka – w wiosnę zachowanie zdrowego żywienia jest bardzo wskazane
– dla kobiet? – spytał Marti – czy mężczyzn?
– dla obojga – odpowiedziała Lilka
– no to się dzisiaj najem – zażartował Marti
– smacznego – siadając na drugim krześle powiedziała Lilka
– Aeisza jest u nas? – spytał Marti
– wprowadziła się do Crisa – powiedziała Lilka
-, co? – spytał Marti
– mieszka u Crisa – powiedziała Aeisza -, ale pracować zamierza i może u nas
– ok – powiedział Marti -, czyli przyjdzie dzisiaj do pracy?
– tak – odpowiedziała Lilka
– nie pojechali do rodziców? – spytał Marti
– zostali nad morzem – powiedziała Lilka – podobno rodzice przyjechali do nich
– bardzo możliwe – powiedział Marti -, ale dla nas, to dobrze mamy jeden pokój więcej dla gości przyjeżdżających do pensjonatu
– poszczęściło się nam – powiedziała Lilka – Aeiszy trochę też, że poznała tego mężczyznę może w końcu ułoży sobie dobrze życie
– oby – powiedział Marti – było tak jak mówisz
– chyba telefon ci dzwoni – powiedziała Lilka
– mój – wyjmując smartfona z kieszeni powiedział Marti -, a nie czasem twój
– na pewno twój – powiedziała Lilka – mój został w pokoju
– sprawdzę – powiedział Marti, – kto to?
– nakarmię Martysia – otwierając pudełeczko z kaszką dla dzieci powiedziała Lilka
– słucham – odbierając telefon powiedział Marti
– cześć – odezwał się głos Regisa w słuchawce telefonu
– cześć – odpowiedział Marti
-, co u ciebie? – spytał Regis
– u mnie w porządku – odpowiedział Marti -, a u ciebie?
– też – odpowiedział Regis
-, kto to? – spytała Lilka
– Regis – odpowiedział Marti
– wiecie – powiedział Regis – w tym tygodniu jest wolny weekend może przyjechalibyście w góry na majówkę
– mogę się zastanowić? – spytał Marti
– serdecznie zapraszam – powiedział Regis
– ok – powiedział Marti – postaramy się przyjechać
– Aeisza jeszcze u was jest? – spytał Regis
-, czemu pytasz? – spytał Marti
– stęskniłem się za nią – powiedział Regis
– doprawdy – odpowiedział Marti
– moglibyście przyjechać z nią – odpowiedział Regis
– ok – powiedział Marti
– miła atmosfera i mnóstwo atrakcji na majówce gwarantowana – przekonywał Martiego Regis – góralska muzyka i tańce, ognisko z pieczonymi szaszłykami i smakołykami: ziemniakami, bułeczkami, kiełbaskami, boczkiem, kurczakiem…
– przekonałeś mnie – odpowiedział Marti – dobrej kuchnie nie odmówię
– przyjedziecie pod koniec tygodnia? – spytał Regis
– możliwe – powiedział Marti
– będę na was czekał – powiedział Regis – jak przyjedziecie w góry podjedźcie pod mój dom
– ok – powiedział Marti – przy okazji zajrzę do swoich rodziców
– chyba nie zamierzasz u nich nocować – powiedział Regis
– raczej – odpowiedział Marti
– ognisko potrwa do samego rana – powiedział Regis
– serio – odpowiedział Marti -, ale zostaniemy na kilka dni
-, jak za dawnych lat – powiedział Regis
– ok – powiedział Marti – przyjedziemy
– no to widzimy się na majówce – upewnił się Regis
– tak – odpowiedział Marti
– do zobaczenia – pożegnał się Regis
– do zobaczenia – odpowiedział Marti
– i co? – spytała Lilka
– pojedziemy do Regisa na majówkę – powiedział Marti – w góry
– zaprosił nas? – spytała Lilka
– nas i Aeiszę – wstając z krzesła odpowiedział Marti
– powiemy jej? – spytała Lilka
– nie wiem a możemy? – spytał Marti – jest z innym
– wiesz – powiedziała Lilka – nie wiadomo, jak długo ze sobą będą
– mówisz o jej nowym chłopaku? – spytał Marti
– właśnie – opowiedziała Lilka -, to miałam na myśli
– idę zobaczyć czy Marti i Toxi już przyszli – kończąc rozmowę powiedział Marti
– ja też zaraz pójdę na recepcje – powiedziała Lilka
– cześć – przywitała się Cris widząc wychodzącego z kuchni Martiego
– cześć – odpowiedział Marti
– odprowadziłem do pracy Aeiszę – powiedział Cris
– dobrze – powiedział Marti -, że jesteście znajomy zadzwonił i zaprosił nas na majówkę w górach możecie jechać z nami
– pojedziemy na majówkę do gór? – spytała Aeisza
– tak – odpowiedział Cris, – jeśli masz na, to ochotę możemy jechać
– oczywiście – odpowiedziała Aeisza
– Regis dzwonił – po cichu do ucha Aeiszy powiedział Marti
-, ale mogę jechać z Crisem? – spytała Aeisza
– tak – odpowiedział Marti
– no to na razie – powiedział Cris – przyjdę po ciebie po południu
– do zobaczenia – odpowiedział Aeisza
Cris wychodząc z domu po chwili zniknął za drzwiami pensjonatu. Aeisza została w recepcji. Przejrzała korespondencje leżącą na regale. Lilka z Martysiem przyszła chwilę później. Marti poszedł rozejrzeć się na ogródek. Mixi z Tigim turlali się w trawie przy krzewiastym płocie. Pabi i Matti idący z miasteczka weszli do ogrodu. Podeszli do Martiego przechadzającego się ogrodową ścieżką. Weszli razem do pensjonatu pomału poszli do biura.